1stycznia2006
#, -6

najwyższy czas podjąć kroki dziesięciomilowe w przód, pisały gazety
+wszystkiebrukowcewmieście sugerowały ;niemabyć, zresztą,
[

pierdolę myśli odsylane kulkom ze śniegu.
wszystkie nieświadomie zaczerpnięte zbyt głośne oddechy
każdą kolejną minutę odkładaną w szufladkę ;dozapomnienia
nicniezrozumienie

czujęsięcorazgorzej 



3stycznia2006
#, -4

pan białoszewski pozostawił po sobie dziesiątki balonów na starej obdrapanej podłodze
żółto czerwone tramwaje powinny jeździć dłużej, jak wtedy.

substytut m IV, Ms. ~ucie 1. D. -u; lm M. -y«surowiec lub materiał pomocniczy stosowany zastępczo, np. w razie braku właściwego produktu; także towar, który może zaspokoić potrzeby w wypadku braku potrzebnego towaru» <z łc.>

ktoś powiedział że wydaje się tylko jej.
i że jej język nie jest tak literacki .
i dzieje się cos dziwnego
zero dziesieciomilowych kroków, chyba że w tył |okurwa|.
nie chcę;
koniec.koniec.koniec 
pójść miała w strone słóńca o włosach pokręconych jak sama droga do niego.

otwiera drzwi i chwilowe zapomnienie że gdy nie ma to ryczy

zamyka drzwi, zakleja mózg taśmą izolacyjną i znów ryczy  



4stycznia2006
#, -5

męskie perfumy zlizywane z suchych warg, czubkiem języka
to tylko 30%, chcą 1200%
malinowe ciecze wtłaczane w przełyk , przeciez i tak wygrałaś./''  

 



4stycznia2006
#, -1

poprosiłaby by ją zabrali
konwulsje spowodowane brakiem
betonem zalano podziemne wyjścia

 



5stycznia2006
#, -2

mdł o)
'now you know there's no light on the waves'  



5stycznia2006
#, -6

wspomnienia obgryzane razem z paznokciami, gdy dojdziesz do krwi będzie lepiej niż myslałaś.
lakierem , hologramowym zamalują wejście do świątyni
alegorię  ironicznie oskubią z koloru, wieszczki od siedmiu boleści
zwijaj się wśród obdrapanych szyb i akrylem pachnących ścian
przygryzaj usta w niemocy -nic sie nie zmieni
sublimacja jako zjawisko odgrywa tu zbyt ważną rolę
tak, całuj do końca
przez śnieg z cząsteczek nienawiści chorej widząc samą siebie w odbiciu lustra za barem
w Folies-Bergère
  



8stycznia2006
#, -6

przecież nie tak chciałaś
nigdy tak nie lubiłaś
wiesz co będzie trzeba zrobić
czekasz jeszcze chwilę bo może
coś jeszcze piękniejszego upokorzy jeszcze raz
wiesz, tu nikt nic nie widzi przepełnionych tylko seksem dniach
głębszych sensów brak
nikt tak naprawdę nie ma zamiaru się niczego uczyć
przepraszam, zapomniałaś.

,sunday morning
no I'm not crying
if you would pretend
you were still asleep
the kids would be playing

 



9stycznia2006
#, -4

za mało własnej śliny w ustach.
pieprzona idylla!

nicniewiem,
nawet samanietwierdzężenapewno 

kandyzowanych śliwek w deserowej czekoladzie zabrakło w ten sezon. 



9stycznia2006
#, -5

całkiem pozytywnie zidiotyzowana.
               zjadłabym siebie samą.



10stycznia2006
#, -7

jest gorzej niż myślałam że będzie
mózg mi się lasuje.
uświerknę jak bum cyk cyk



12stycznia2006
#, -6

głupiutkie blondynki wolą
gdy smak jogurtu jest przewidywalny 



14stycznia2006
#, -5

zwykła depresjii nie odpychania
kolejnej krzywo opiłowany paznokieć
turkus to tylko imitacja kilku cyferek
ja zapomnę przy tysięcznym z rzędu nawrocie.
wiesz przeciez, uwielbiasz mnie
foliberże przejdą próg
wśród minojskomykeńskich malowideł paryswśródkrzakulawendy
dlaczego nie wiedzieć sól na policzku zbudziła ciekawość tamtego
przywidzeń:A mój tylko kolejny
wiesz, to miała być prowizorka
zadne wielkiecico 



18stycznia2006
#, -12

'proszę przyleć i mnie weź'


19stycznia2006
#, -6



22stycznia2006
#, -5

wieszterazbrakświatła w falach,
ten stodwao+ zdaje się być nadal hadwao
w odległe miasto o postrzępionych rzeźbach pod światła usłyszeć pojadę
ciastka przekolorowane.
bez ciebiewodo.

23stycznia2006
#, -1

scenariusz był z tych lepszych/*

25stycznia2006
#, -1

kilka słów przez powykrzywiane struny głosowe
czy wiesz że gdy nie jestem sama lub nie z tobą
nie robię z siebie takiej ofiary wtedy bliżej jest
dalszy koniec niżeli najbliższy z początków
cholerna determinacja narasta z każdą nutą
{30 raz nawet przewracam oczami} wszakja;

26stycznia2006
#, -5

i nie chodzi mi o wojnę
nie,nie,nie
i żadne deszcze marcepanu
wiesz, tutaj jest najczęściej trochę inaczej
wyraźnie zobaczysz na pozłacanych kartkach
trochę krwi mi uleciało własnie z podświadomości
2:57 -och, nie twierdzę przecież że spadły gwiazdy
dobijam się w posrebr sosen -onejużniepachną-
zabiłeś wszystkie roztocza ale asia chciałaby mieć kocie wąsy
i koronę, rysuje do tego do góry nogami
chcialabym wiesz tak.
niestety nie obdarzono mnie żadną rzeczą z tych specjalnych
chyba że się je hoduje w ogrodach ,nigdy nie miałam zacięcia do roślin,
bo z tych zwykłych: społeczeństwo próbowało już wszystkiego
polubiłam się jeszcze bardziej ze zmęczeniem, adresat ciągle ten sam wyimaginowanych cierpień; mdlejesz mdlejesz wyblakasz wśród scenerii definitywnie nienamiejscowych
Smok umarł wiesz? nie możemy tylko mówić przy kasi, że to nie była plama rdzawej wody
jak zwykle wszystko przez ciebiów i japońskie filmy.
blonddzieciaczki wciągane do nocnika przez pomarańczowe potwory
zbyt słodkie kokosowe ciasteczka zrozbrajają horyzonty.spójrz


28stycznia2006
#, -3

przymusowy przeszczep rzeczywistości ominie wycelowanych
miej|n. że nie tylko w najśmielszych oczekiwaniach wychlorowanego mózgu;
melancholia zamyka ocukrzone rzęsy na księżycu a tu
jak jeszcze nigdy odprawiam bezsensowne dramaty do domu
tego wprost w bąbelku piany, tylko ze światła i cienia ulepionego

adaptacja przedziwnego kontrastu następuje szybko
inertia wykończonych mięśni zmienia walor
najpiekniejsza, przejściowa faza nie do uchwycenia

30stycznia2006
#, -1

widzisz,



31stycznia2006
#, -2

ja wiem, już nie mam pięciu lat
reakcja: zapomnieliśmy o prawach człowieka
może: nie pasuje dokładnie nic
znam na pamięć wykrój swoich ust
nie boję się.
nie pamiętam

1lutego2006
#, -1

seks potajemnie wślizguje się do mojej fliżanki z kawą
tego typu oślepiającej wolności wbrew pozorom jeszcze nie było
przeaczając oczywiście mokrobrudne od śniegu nogawki
i parę istotnych szczegółów
zabrakło porównania do koloru



2lutego2006
#, -2

rzeczywistość jest obrzydliwie gęsta
przez powietrze nie słychać uśmiechów
podobno łzawią wtedy oczy, błyszcząc
jak gorące policzki,
mokre bluzki
wiesz, stałabysięjużmogła wiosna
rozrzedzają powietrze tylko zapachu
cząsteczki
dzielą: ażwięcej niż4mm
ubrania i twarde włókna plastiku
nie umiejętność wybroty miejsca do
schowania ciał,a

2lutego2006
#, -4

been thinking about you so how can you sleep?
książęta z bajek przemykają obok, przeciekają przez palce
niebo zatyka ,zarzuca cieniem kula z partenonu
:elementy ekspozycji
nie patrz się tak na mnie, gdy rysuję
wybornie zanatomizowane moce uczuć
wystrzeliwane w półcieniach, zmianach
nacisku
kilka haseł wykładów z myślenia praktycznych
wypomniało się słodko:
50 ml czekanie•granice:zakazanedrinkizobojętnić
w playlistach myślowych

tak ,jak teraz, jeszcze nie było, ok.
czuję jak dorastam w środek

5lutego2006
#, -1



bawię się: {bylenietobą}
więc to czerwone w ruch idzie?
wchodzę do: cynamonowychsklepów
mówię: dzieciom to czytać będę.
łamię buty: nie pamiętam
co mówiły: ciałaciałaciała.
jesli któregoś dnia/}


6lutego2006
#, -2

już nie dokońca pamietam
ile
w przedziale od minuszera do nieskończonosci było N
jaki zwrot
miał wektor przesunięcia
w przestrzeni różowego kalosza
ojej
mimoco
teraz jest tysiąc razy .
lepiejimilejiprzyjemniej-sze
w dotykaliźmie zdarzeń
i walor mocniejszy
się być zdaje

7lutego2006
#, -2

razdwatrzy {tchhuuu..}
nie dotykam łzą tych
niedokońcaprawd
taktosięnazywało,nie? {nic}
pewnie oprę się znów
niecałymi plecami
ściany prysznica {nie}
pewnie pomaluję usta
czerwonymi pigmentami
tak tak jest {odbierze}
pewnie nie zjem
te żelki do
wrześnianastępnych {jej}
pewnie zaśpiewam
jak to zwykle śpiewam
wtedy na myśl przychodzą
najbardziej oklaskiwane z nich
pewnie wtedy przeczytam to jeszcze raz

pianino. {ama/}idło.
podłe\


8lutego2006
#, -4

'lubię cię, bo nigdy nie zostajesz na dłużej'
, to kumuluje się we mnie nieprzyjemnie
, wycieka z każdą kroplą śliny
, 'w mojej nieziemskiej sukience'
, wy chyba macie się ku
                                    .niet.



12lutego2006
#, -2

*klik

wszytkie księżniczki wciągają spódniczki!
glam fever, spotkania 3 stopnia z brokatem

 ogólnorozwojowe rozbujanie umysłów
wiesz,takdużo i niezwykle
 w stopniu zwykłym
zwykło nie być 

i bardzo przyjemne szeptem
 niezawsze dosłyszane cyfr atomy
tworzą tą przestrzeń,
między U a U1
niedomacalną
                        no, tylko myślą najdalszą

bo gdyby
zawiera w sobie
tyle otworzonych oczu oironio, przezwykłym zamknięciem
obawy rozjuszone uśmiechami literownymi niedowyrażeniami
opary spokoju pod sufitem 

mamy tyle: 



14lutego2006
#, -2

transgresja granic nie możliwa,
seksualności czerwonych rękawiczek oblepianych gumą do życia.
twoją dziwność można porównać do plusa, moja w minus wchodzi już.
-aha. niedokońca kompatybilni, cisnęło się na język od dawien {;...}

lubisz to, nigdy nie związuję rąk
jak nierasowa księżniczka.
suka zrodzona znikąd,krzyżówka
~niedorozwiązywalna.

oniryzm śmiechu
tak, wiem, czerwonych policzków nie traktują poważnie
o smaku soli jak
ciągle nie wiedzieć czemu








{#2018,,: {#2017,,: {#2016,,: {#2015,,: {#2014,,: {#2013,,: {#2012,,: {#2011,,: {#2010,,: {#2009,,: {#2008,,: {#2007,,: {#2006,,: 12-11-10-9-8-7-6-5-4-3-2-1-{#2005,,: {#2004,,:


Layout by Cassia for Layout4you

Credits: EP; F_D & Ex-posed